piątek, 22 listopada 2013

Moje włosy... aktualizacja (1)

               

   Naturalny kolor -popielaty jasny blond
   Rodzaj - falowane
   Gatunek - cienkie, łatwe do ułożenia
   Stan - przetłuszczające się u nasady, suche końce
   Kondycja - końce przesuszone, część środkowa i nasada - gładkie, sprężyste, 
   Porowatość - wysoka
   Zabiegi chemiczne - po farbowaniu, po rozjaśnianiu

     
   Zdjęcie nie jest najlepszej jakości, ale bez problemu można zauważyć, że włosy wyglądają tak 
jakby zostały wciągnięte w łańcuch od roweru... Jest to ich stan z 6 września. Włosy w tym okresie
były traktowane zwykłym szamponem drogeryjnym z SLS i SLES oraz odżywka max 2x w tygodniu na ok 3 min.
   Wtedy dostałam olśnienia i postanowiłam zabrać się za racjonalną pielęgnację kłaczków. Obcięłam zniszczone końce tak z 7 cm ( foto przedstawia włosy po strzyżeniu) i obiecałam sobie olejować włosy przez miesiąc przed każdym myciem, trzymając olej minimum 1 godzinę. 
   Jak sobie obiecałam-tak zrobiłam. Olejowałam włosy cały wrzesień i październik, oto efekty :

                  

   Włosy po każdym myciu  dobrze się rozczesywały, a po wyschnięciu były bardzo, bardzo mięciutkie. Olejowanie tak mi się spodobało, że teraz nie wyobrażałabym sobie tego nie robić. 
Oczywiście samym olejem tego efektu nie osiągnęłam ponieważ aby  olejowanie przyniosło rezultaty należy całą pielęgnację połączyć z odpowiednimi kosmetykami, ale o tym i o olejowaniu
w następnym poście :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Hej! Każdy komentarz sprawia mi wielką radość . Reklama jest zbędna, ponieważ odwiedzam wszystkich komentujących i obserwujących. :)