sobota, 30 maja 2015

Liebster Blog Award

Dziękuję za nominowanie mnie przez http://lavandee.blogspot.com/ do wzięcie udziału w zabawie. 


"Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę”.
Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. 
Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował."

Pytania zadane przez lavandee:


1. Jaka jest Twoja ulubiona blogerka modowa lub urodowa?
2. Czy dbasz w jakiś sposób o swoją urodę od wewnątrz? (suplementy, ziółka, dieta itd)
3. Co jest Twoim największym kompleksem?
4. A z czego jesteś najbardziej dumna w swoim wyglądzie?
5. Gdzie widzisz siebie za 10 lat?
6. Jaka jest Twoja ulubiona pora roku?
7. Wolisz koty czy psy?
8. Czy jest jakieś miejsce, które bardzo chciałabyś odwiedzić?
9. Bez jakich 3 produktów do makijażu nie mogłabyś się obejść?
10.  A jakie 3 produkty do makijażu uważasz za totalnie zbędne?
11. Jesteś zadowolona z tego jaką osobą jesteś na dzień dzisiejszy?

Moje odpowiedzi:

1. Nie mam żadnej ulubionej
 
2. Bardzo lubię herbatki ziołowe i takie najczęściej wybieram. Moim ulubieńcem ostatnich tygodni został czystek.

3. Największym kompleksem jest moja skłonna do wyprysków i tłusta cera. 

4. Jestem dumna z moich długich rzęs. 

5. W domu obok lasu, z dwójką dzieci i z mężem. 

6. Zdecydowanie lato, mimo tego, że mam uczulenie na słońce :)

7. Chyba bardziej psy, ale kotki też uwielbiam.

8. Kraina Czarów :) a bardziej przyziemne- Hiszpania lub Japonia

9. Podkład, czarna kredka i oczywiście tusz do rzęs.

10. Każdy kosmetyk ma jakieś zadanie, ale jeśli juz miałabym ktorys uznać za zbędny byłby to: cień do powiek w płynnej postaci, baza pod cienie i utrwalacz makijażu w sprayu. 

11. Jestem zadowolona, ponieważ mam wszystko co do szczęścia jest mi potrzebne. :)


Moje pytania:
1. Złoto, czy srebro?
2. Co/kto daje Ci poczucie szczęścia?
3. Ulubiony deser.
4. Kolekcjonujesz coś?
5. Masz jakieś tatuaże na ciele?
6. Czy umiesz i czy kiedykolwiek doiłaś/eś krowę?
7. Na jaki kolor masz teraz pomalowane paznokcie?
8. Wolisz kaktusy, czy kwiatki kwitnące?
9. Masz w swoim pokoju telewizor?
10. Ile dzieci chciałabyś/chciałbyś mieć w przyszłości? Może już masz? 


Nie będę nominować kolejnych osób, ale serdecznie zapraszam wszystkich chętnych do wzięcia udziału w zabawie i poinformowaniu mnie o tym w komentarzu. Chętnie zajrzę do Twoich odpowiedzi na moje pytania.  :)

 


Podsumowanie akcji zapuszczania



Zapisując się do akcji, nie sądziłam, że ten czas tak szybko zleci i że wytrwam do końca. Najfajniejsze jest to, że nasza kochana Ewa przez cały ten czas była z każdą uczestniczką w kontakcie, nie zostawiła nikogo sobie, wspierała i zaglądała na blogi do naszych podsumowań. Taka forma bardzo mi się spodobała i mam nadzieję, że jeszcze nie raz będę mogla dołączyć do kolejnej jej akcji :)

Teraz moje podsumowanie zapuszczania:



Przez cały okres trwania akcji przybyło mi 6 cm włosów, ale w maju podcięłam je o około 2 cm, dlatego końcowym wynikiem jest 4cm.

luty- 1cm  (ampułki wzmacniające Joanna Rzepa)
marzec- 1,5  (balsam torfowy i czasem wcierka kawowa)
kwiecień- 2cm  (zestaw HairJazz KliK )
maj - 1,5cm  (koktail pietruszkowo owocowy- niesystematycznie i czasem wcierka kawowa)

 Wyrosło mi bardzo dużo malutkich włoków, a te starsze urosły do 10 cm. Zauważyłam to ja i   znajomi z którymi przebywam na codzień. trochę zawiodłam się na zestawie HairJzz, ale cóż... blogerkom, które dostaly zestaw do testów urosly po 4cm. Widocznie moje cebulki włosów są jakieś inne.
Jestem zadowolona z efektu, mimo tego ze nie przykładałam sie za bardzo do wcierania przyspieszaczy (zestaw HJ przetestowalam solidnie).
   Aktualnie myję włosy 3 razy w tygodniu wiec będę musiała znaleźć odpowiednią wcierkę która nie obciaży i nie spowoduje szybszego przetłuszczania włosów miedzy myciami.

Jakie są Wasze ulubione wcierki, może polecicie cos lepszego, przyspieszającego wzrost włosów?

Pozdrawia
Eulallia






czwartek, 28 maja 2015

Wydobywanie naturalnego skrętu cz.1+ egzamin czeladniczy



   Ostatnie dwa miesiące wstecz były dla mnie ogromnym stresem. Włosy zaczęły bardziej wypadać, często miały zły dzień, a ja ograniczyłam pielęgnację do minimum (szampon+odżywka).
   Z dzisiejszym dniem odejdzie nareszcie stres, a ja będę mogła skupić się na pielęgnacji włosów i szczęsliwie wrocić do blogowania. Otóż dzisiaj zdałam egzamin czeladniczy z zawodu fryzjer :) Jestem bardzo szczęśliwa, że zdecydowałam się przystąpić do tego egzaminu. Teraz moją wiedzę i praktykę bedzie potwierdzał dyplom.

   W tak radosnym nastroju postanowiłam spróbować wydobyć skret moich włosów. Umylam ich odżywką Isana rózową i nałożyłam odrobinę odżywki b/s joanna naturia mak i bawełna. Krótko pougniatałam włosy i zawinęłam w koszulke na 30 minut.
  

Po rozwinięciu z koszulki wysuszylam wlosy suszarką z dyfuzorem do fal.
   Pierwsze zdjęcie- wlosy jeszcze wilgotne, przed suszeniem
   Drugie zdjęcie włosy wysuszone dyfuzorem



   Nie musiałam bardzo się starać żeby uzyskać taki efekt. Jestem ciekawa co by było po użyciu glutka lnianego :)  Jedyną rzeczą która nie pozwala uzyskać mi fajnego efektu jest cięcie na prosto. Cala fryzura wygląda brzydko i cięzko. Nie zdecyduję się jednak na cieniowanie, bo w takiej formie jest mi łatwiej dbać o wlosy i mogę je szybciej zapuścić. Może gdy trochę jeszcze podrosną delikatnie je wystopniuję, ale teraz będę je traktować jak włosy proste. Nie oznacza to jednak, że na tej jednej próbie wydobywania skrętu się zakończy... chcę popróbować inne stylizatory i techniki. Każdą z nich postaram się Wam pokazać na blogu.




wtorek, 26 maja 2015

NDW- wygładzanie i przemyślenia


   Moja niedziela była krótka i tylko z dwoma głównymi kosmetykami do pielęgnacji.
  • maska intensywne wygładzanie Ziaja
  • szampon argan keratin Eveline



Umyłam jeden raz skórę głowy szamponem. We włosy wmasowałam maskę Ziaja, założyłam czepek i czapkę zimową na 35 minut. Spłukałam chłodną wodą by domknąc łuski i w wilgotne końce wklepałam serum silikonowe Syoss. Włosy przeczesałam palcami.
   Na tym etapie, tradycyjnie wysuszyłabym włosy letnim strumieniem powietzra, przeczesujac od czasu do czasu TT. Dzisiaj jednak pozostawiłam je do naturalnego wyschnięcia.



Delikatnie się pofalowały i teraz żałuję, że wcześniej ich trochę nie pougniatałam. Maska doskonale sprawdza się na moich włosach i fantastycznie je wygladza. Być może wygładzenie miało wpływ na luźny skręt włosów.

Przemyślenia:
   Moje włosy od dziecka były i są falowane;  doszłam do wniosku, że na siłę chcę je rozprostować, czego kosztem jest częste puszenie i w ten sposób trudniej określić mi i przetestować dany kosmetyk.
   Jestem gotowa zacząć pielęgnację włosów falowanych.  Wszystko przede mną, a moje postępy będę pokazywać na blogu, więc proszę o wyrozumiałość :) początki nie zawsze są łatwe :)
  




piątek, 22 maja 2015

Kręcenie włosów bez użycia ciepła- metoda na słomki



   Kiedyś już pokazywałam Wam moje loki uzyskane tą metodą kręcenia. Postanowiłam tym razem krócej potrzymać słomki na wlosach, by uzyskać tylko delikatne fale.

Czego użyłam do stylizacji/podtrzymania skrętu?

   Moje włosy są cienkie i bardzo podatne na odkształcenia, dlatego użyłam tylko odżywki w sprayu z Joanny tej z keratyną- do zwilżenia włosów przed kręceniem.

   Każdą zakręconą słomkę przypinałam dodatkowo żabką lub wsówką. Po nakręceniu, osiem słomkowych ślimaków siedziało na mojej głowie 40 minut.



Bałam się, że końce moga byc jeszcze wilgotne, ale po rozkręceniu bylo wszystko ok i niczego nie musiałam dosuszać.



Uzyskalam objętość i fajne fale, które mimo braku stylizatorów utrzymały się do wieczora.

Dla ciekawych TUTAJ efekty ostatniego kręcenia na słomki.



  

czwartek, 21 maja 2015

Odżywianie włosów Dominiki




Opis włosów Dominiki:
  • są cienkie i podatne na odkształcenia
  • przetłuszczają się- po umyciu są świeże krótki czas
  • myje je prawie codziennie
  • skłonne do strączkowania
  • końcówki w dobrym stanie
  • najczęściej pozostawiane do naturalnego schnięcia
  • bardzo rzadko prostowane i lokowane
  • lekko przesuszone od ramion w dół od farby półtrwałej, która już całkowicie się wypłukała


W końcu udało mi się dorwać włosy mojej ciotecznej siostry we własne ręce. Miałyśmy na całą pielęgnację tylko godzinę czasu, więc nie mogłyśmy sobie pozwolić na olejowanie przed myciem. 
   Wybrałam opcję tuningu maski olejem. Włosy zostały umyte szamponem Pantene agua light. Zmieszałam po łyżce maski Dolce placenta, Vital Derm, oleju Amla i skrobi ziemniaczanej. Okolo 10 minut podgrzewałam turban ciepłem suszarki. Po tym czasie dałysmy włosom przestygnąć i całość została dokładnie spłukana.



W końce wtarłam odrobinę serum GlissKur+serum silikonowe Syoss.
   Włosy zostały wysuszone suszarką z ciepłym/letnim nawiewem głową w dół. W wysuszone końce nałożyłam jeszcze troszkę serum GlissKur.



   Włosy Dominiki są niskiej porowatość od nasady, a średniej ku końcom. Nie potrzeba bardzo bogatej pielęgnacji, by włosy stały się ''idealne''. Jej problemem jest ''brak objętości włosów przy nasadzie-szybka utrata świeżości i odkształcenia od gumki po śnie''.
   Przy takich włosach ważne jest to, by używane szampony nie miały w składnie silikonów, ktore obciążają włosy. Dobrze powinny sprawdzać się szampony ziołowe z sls. Skuteczny mógłby okazać się peeling skóry głowy, np. cukrowy (4 łyżki cukru+2 łyżki szamponu). Warto go robić raz w tygodniu. Jeśli chodzi o odżywianie myslę, że najbardziej sprawdziłoby się to przed myciem. Wszystkie maski, te tuningowane olejami także, naklada się przed myciem na lekko zwilżone włosy, trzyma pod czepkiem ok30 minut, a potem normalnie myje szamponem. Wlosy zostaną odpowiednio odżywione, a na pewno nie będą przyklapnięte i obciazone. Dominiki włosy są w dobrej kondycji więc po takim myciu może uzyc juz lekkiej odżywki na 2 min do spłukania (od ucha w dól), lub odżywki w sprayu np. GlissKur z olejami tej żóltej.
   Aby dłużej przetrzymać włosy w świeżości, po myciu dobrze by było wcierać w skalp sok z cytryny. Nalezy jednak pamiętać, aby jego nadmiar nie spływał na długość, która od niego mogłaby się przesuszyć. Jednym ze skuteczniejszych sposobów walki z przetluszczaniem jest maska drożdżowa. Stosowana regularnie działa dłużej niż tylko od mycia do mycia. Maska dodatkowo sprawia, że wlosy trochę szybciej nam rosną. ( 1/4 kostki drożdży+2 łyżki maski do włosów)
   Do snu proponowałabym jej upinać wlosy w luźny, wysoki koczek zabezpieczony żabkam. W ten sposób nie powstanie odgniecenie na całej długości jak od gumki, lecz włosy ułożą się w fale.




 Dominika lubi kiedy jej włosy sa proste, ale patrząc na zdjęcie ''przed'' myslę, że chcą się falować tylko troszkę trzeba im pomóc. Następnym razem gdy nadarzy się okazja razem z nią spróbujemy wydobyć skręt z naszych włosów. :)


pozdrawiam
Eulallia :*

  

środa, 20 maja 2015

Suszarka SilverCrest z nakładką umozliwiającą krecenie falo-loków




Suszarkę dostałam od rodziców. Kupili ją we francji i kosztowała okolo 50 zł.

Posiada ona 3 nakładki;
-płaska do modelowania wlosow na szczotce
-dyfuzor do falowanych i kręconych włosów
-nakładkę umożliwiajacą osiągnięcie efektu falowanych i skreconych włosów w postaci naturalnego nieładu.



suszarka może być używana z wybraną nakładką lub bez.


 Moc 220W
2 stopniowa regulacja siły i temperatury
Przycisk osobny zimnego powietrza
Zdejmowany filtr powietrza i tylna kratka wlotu powietrza
Uchwyt do zawieszania
Lekka i poręczna



Dzisiaj zajmiemy się nakładką do kręcenia falo-lokow. Zakręcenie wszystkich włosów nie zajmuje dużo czasu. Moje cienkie włosy dzielę na 6 części i każda z nich suszę kilka minut. Efekt po wyjęciu z nakładki nie jest zbytnio fajny. Gruby dred, na końcu splątany nieco, włosy skręcone wokół własnej osi, to nie to czego oczekiwalam.



Po roztrzepaniu włosów palcami skręt bardzo się luzuje i powstają bardzo delikatne fale i ala loki korkociągi. Mnie nie przekonało takie kręcenie. Jest dużo roznych metod krecenia bez uzycia ciepła, ktore lepiej się u mnie sprawdzają, a loki dłużej utrzymują kształt.




 Końce wcale się nie zakręciły, a teraz smętnie wiszą :/

Po rozczesaniu grzebieniem:





Jeśli ktoś posiada suche włosy to takie krecenie dodatkowo je przesuszy. Moim włosom spodobał się dyfuzor do suszenia falowanych włosów i efekt pewnie nie raz pokazę na blogu, ale nakladkę do lokow odkładam do szuflady.



Może któraś z Was posiada sprzęt tego rodzaju i ma inne odczucia. Może marzy wam się taka suszarka. Jeśli macie ochotę podzielcie się ze mną swoją opinią.





wtorek, 19 maja 2015

NDW- Maska Natur Vital


   Dzisiaj bez olejowania. ale w skalp wtarłam maść końską formy Editt cosmetics na godzinę przed myciem.
Umyłam włosy szamponem Pantene Agua light i na 15 minut nałozyłam maskę Natur Vital, która zawsze sprawia że włosy staja się miękkiei nie placzą się.
Przed suszeniem zabezpieczyłam końce serum Syoss.


   Niestety farba z ostatniego farbowania, ktora miala wyrównać kolor długości z odrostem bardzo się wypłukała. Nie zamierzam już eksperymentowac z kolorami. Jedynym plusem jest, że żólte konce teraz są popielate i to bardziej mi odpowiada.
Ostatnio myje włosy nawet co 4 dni i  wygladają calkiem nieźle.Nie mam czasu na blogowanie i dopiero pod koniec czerwca mam nadzieję że wszystko wroci do normy.

Niebawem pokażę jakie falo-loki mozna uzyskać przy pomocy suszarki ze specjalnym dyfuzorem.


Pozdrawiam
Eulallia :*
  

piątek, 15 maja 2015

Farbowanie włosów Joanna naturalny blond 210



    Kiedys juz na blogu pisałam, że gdy osiągnę odrost o długości 10 cm to wykonam lekkie zatarcie granicy między kolorem naturalnym a rozjaśnionym. Myslałam wtedy o drobnych pasemkach, zachodzących powyżej granicy włosow utlenionych. Oglądajac jednak zdjęcia, stwierdziłam, że pasemka na pewno by się sprawdziły, ale duza część włosów, min na końcach pozostałaby jednak jaśniejsza, a wolałam kolor jednolity na całej dlugości.
   Zdecydowałam się na farbowanie w kolorze zblizonym do mojego naturalnego. Wybralam farbę Joanna naturia naturalny blond 210.


Rozrobilam emulsję farbujacą i polożylam tylko na długośc włosow w celu ich przyciemnienia,  zostawiając odrosty.


Po upływie 35 minut splukałam farbę i dokładnie umyłam włosy. Nie przyciemniły się do takiego stopnia jak bym chciała, ale myślę, że  i tak jest całkiem dobrze. kolor stał się bardziej popielaty, a jasne końce nie rzucają się w oczy pierwsze jak przedtem.

przed-po

Oksydant okazał się najprawdopodobniej za mocny. Przy moich jasnych, cienkich włosach sprawdziłby się ten o mocy 6%


Na zdjęciach wychodzi dosyc jasno, ale w rzeczywistości końce są juz prawie takie jak przy nasadzie.
 Jeśli ten kolor szybko wyplucze się z wlosow, nastepnym razem wybiore ciemniejszy odcien.
 Gdy tylko będę miała czas i okazję pokaże Wam zdjęcia w świetle naturalnym i na zewnatrz. 




  

poniedziałek, 11 maja 2015

NDW- z zestawem Hair Jazz + płukanka z naftą kosmetyczną


      Tym razem do olejowania wybrałam Amlę. Włosy zwilżyłam wodą ze spryskiwacza i nałożyłam olej. Po godzinie umyłam tylko skórę głowy szamponem Hair Jazz, którego pozostawiłam na włosach około 4min. Dokładnie opłukałam włosy i odsączyłam nadmiar wody w ręcznik. Najpierw na długość nałożyłam maskę Ultra doux z mango i kwiatem tiare, a następnie tylko na skórę głowy odżywkę Hair Jazz. Założyłam czepek i czapkę zimową. Po 30 minutach spłukałam maskę i odżywkę, a na koniec zanurzyłam całe włosy w wodzie z dodatkiem kilku kropel nafty kosmetycznej.


   Na wilgotne końce nałożylam odrobinę serum Syoss. Wlosy wysuszylam suszarka z letnim nawiewem.

   Efekt bardzo mnie zadowala. Wlosy są miękkie, a przede wszystkim wygładzone. Niestety zdjęcia robione już wieczorem i  z fleszem.






Pozdrawiam,
 Eulallia :*

6 miesiąc zapuszczania naturalek





   Ach, jak ten czas szybko leci... pół roku temu ostatni raz polożyłam farbę na wlosy. Od tego czasu ostro zapuszczam mój naturalny kolor. Włosy na zdjęciach są trzydniowe.



   Wcale nie kusi mnie zafarbowanie włosów, chociaż czasem wspominam ten push up, ktory był obecny po myciu. Obecnie moje naturalki są niskoporowate i mają gładką powierzchnię, co powoduje przychlast już w ciągu godziny po myciu.



   Tydzień temu podcinalam końcowki maszynka elektryczną i pozbyłam się ok. 1,5 cm zniszczonych włosów. Nie mam juz problemu z rozczesywaniem i plątaniem. Odrost mierzy 10 cm co jest super wynikiem jak na pół roku z moim przyrostem. :)




   Zestaw Hair Jazz niestety nie spowodował wzrostu o 4 cm, postanowiłam wspomóc się nie zastapioną wcierką kawową i od czasu do czasu mascią końską. Myslę czasem nad przyciemnieniem długości farbą (bez ''ruszania'' odrosu), ale wiem, że z rozjaśnionych włosów wypłucze się ona w expresowym tempie. Mimo to myslę, że wszystko pozostanie tak jak jest bez kombinowania.