poniedziałek, 20 lipca 2015

8 miesiąc zapuszczania naturalnego koloru włosów



   Ale ten czas szybko leci, to już ósmy miesiąc niefarbowania włosów :) Na razie moja pielęgnacja stała się bardzo minimalistyczna, oraz ograniczyłam mycie włosów do dwóch- góra trzech razy na tydzień. Codziennie od rana do wieczora pracuję przy zbiorze owoców, więc pod koniec dnia jestem tak zmęczona, że marzę tylko o kąpieli i odpoczynku. Włosy mimo wszystko mają się bardzo dobrze. Staram się raz w tygodniu podarować im dłuższe odżywianie, połączone z olejowaniem.

   Moim największym grzechem jest brak ochrony włosów przed słońcem. Nie jestem w stanie funkcjonować z kapeluszem czy kaszkiecikiem, bo jest mi z nimi jeszcze bardziej gorąco. Nigdy nie wystawiam porowatych końcowek na działanie promieni słonecznych dlatego chowam je w koczku.



   Odkąd przestałam farbować włosy bejbiki rosną jak szalone :) Mają różną długość i są dużo jaśniejsze od reszty odrostu. Jeśli chodzi o pokusę farbowania, mogę bez wahania powiedzieć, że jej nie ma! Nikt mnie nie namówi, poza tym- podoba mi się moj naturalny kolor.


Naturalnych włosów mam już około 11 cm, nie różnią się bardzo od reszty. Niżej zdjęcia z trochę  wyblakłym już kolorem po zabawie z piankami KLIK




   A Wy jak się trzymacie? 
Którą świętujecie rocznicę w ''niefarbowaniu''? :)

2 komentarze:

Hej! Każdy komentarz sprawia mi wielką radość . Reklama jest zbędna, ponieważ odwiedzam wszystkich komentujących i obserwujących. :)