sobota, 29 sierpnia 2015

NDW- Drugie mycie zestawem Hair Jazz


We wtorek zaczęłam kolejną serię zapuszczania włosów z Hair Jazz. W ten dzień myłam ostatnio włosy. Dzięki tym produktom moje włosy są świeże przez długi czas. Dzisiaj z pielęgnacją było bardzo podobnie jak we wtorek.



Przed nałożeniem szamponu, zabezpieczyłam długość maską ISANA. Po pięciu minutach i spłukaniu piany, znowu zabezpieczyłam długość i w skalp wtarłam odżywkę z zestawu. Pozostawiłam ją na dłużej niż zaleca producent, bo na 45 minut. Nie czułam pieczenia skóry głowy czy podrażnienia.

W wilgotne końce wtarłam serum syoss i wysuszyłam włosy. Potem zawinęłam je na opaskę na 15 minut i na ty kończy się mó rytuał pielęgnacyjny.


 Włosy są miękkie, sprężyste i lejące. Pachną maseczką Isany :)



czwartek, 27 sierpnia 2015

Moje zbiory- MASECZKI DO WŁOSÓW


    Dzisiaj chcę Wam pokazać jakie maski posiadam, oraz pokażę, które najlepiej się u mnie sprawdzają. Niebawem przygotuję wpis z tej samej serii o szamponach, olejach, itp. Szczerze mówiąc myślałam, że będzie tego trochę więcej, ale bardzo się cieszę, że wykańczam zgromadzone kosmetyki.

1. Isana professional- nie trzeba jej nikomu chyba przedstawiać. Bardzo polubiły ją moje włosy. Wydajna, pięknie pachnie i tania, bo około 4 zł w promocji.

2. Maska z AVON, migdały i avokado. około 8zł. Jest to maska, której nie powinno się spłukiwać, ale ja wolę nałożyć jej większą ilość i normalnie spłukać. Recenzja klik.

3. Vital Derm arganowa. 40 zł/500ml. Moja ulubiona maska. Jest bardzo wydajna, ma piękny zapach i cudownie wygładza i nawilża włosy. Jest warta swojej ceny. Efekt na moich włosach- klik.

4. Garnier Ultra Doux mango i kwiat tiare. Zapach przepiekny. Bardzo ją lubię, niestety nie jest dostępna w Polsce. Nadaje się też do mycia włosów- Klik.

5. BingoSpa 12 ekstraktów. 21zł/1l. Niestety jeszcze nie mogę nic o niej powiedzieć, bo od niedawna ją testuję.

6. Alterra z granatem. Fajnie wygładza, ale posiada alkohol, więc raczej rzadko po nią sięgam.

7. Dolce anti age. 1l/25zł. Kiedy moje włosy były ekstremalnie porowate tylko ona dawała z nimi radę. Teraz nadal się sprawdza i chętnie po nią sięgam.

8. Elseve arginine resist- zapach bardzo ładny i przyjemny. Maski uzyłam tylko raz i nie mam jeszcze o niej zdania. Z pewnością niebawem pojawi się recenzja.

9. Elseve color vive- tutaj zapach mi nie podszedł. Działanie dobre, ale nie ma szału.

10. Elseve total repair- no i moj ulubieniec :) pokochałam najpierw za zapach, a zaraz potem za działanie. Wygładza i daje efekt nawilżenia. Polecam.

11. Joanna naturia z makiem i bawełną do włosów farbowanych. Bardzo tania maseczka, około 5-8zł za 250g. Dotuningowana działa nawet fajnie, ale więcej jej nie kupię.

12. Dolce placenta- kolejna ulubiona maseczka. Nadaje się do mycia włosów i emulgowania olejów. Bardzo polubiłam tez mleczną z tej samej serii. Działały bardzo podobnie. 1l/18zł


13. Ziaja intensywne wygładzenie. Odkryłam niedawno i się zakochałam. Żadna maseczka nigdy nie wygładziła mi tak bardzo włosów jak ta. Będę kupować do śmierci :)

14. NaturVital- lubię ją, choć szału nie robi. Zapach mnie skutecznie zniechęca do stosowania. Nie kupię raczej ponownie.

15. Romantic 500ml/8zł- najgorsza maseczka jaką miałam (nie)przyjemność stosować. Nie wygładza, włosy są dziwne po niej, nie chcą się rozczesywać. Fuuuj



To juz koniec, ale na koniec jako podsumowanie, pokażę oddzielnie moje najulubieńsze maski. Może pomogę osobom, ktore mają podobne włosy do moich znaleźć maseczkę cud :)



 Trzy najlepsze maseczki


 I 5 równie cudownych









wtorek, 25 sierpnia 2015

NDW- Hair Jazz REAKTYWACJA




   Postanowiłam wznowić kurację. Po ostatnich testach Klik zostało mi po połowie szamponu i odżywki. Efekty może nie były takie jak sobie wymarzyłam, ale coś podskoczyło na miarce, a termin kosmetyków jest ograniczony więc i tak muszę zdenkować produkty. Dokładnie zmierzyłam włosy i przystąpiłam do mycia.

Bardzo dużo osób twierdzi, że po tych kosmetykach włosy ciągną im się jak guma. Moim zdaniem jest to efekt nieprawidłowej pielęgnacji przy stosowaniu zestawu. Ja zawsze przed nałożeniem szamponu czy odżywki zabezpieczam długość dowolną maską lub odżywką. Tak też zrobiłam i dzisiaj.

Zmoczyłam włosy i na długość nałożyłam maskę UltraDoux mango i tiare, spieniłam szampon Hair Jazz i zostawiłam na 5 minut. Spłukałam szampon, jeszcze raz zabezpieczyłam długość maską i na skalp wmasowałam odżywkę z zestawu. Ją też pozostawiłam na 5 minut. Wszystko dokładnie spłukałam. W wilgotne końce wtarłam serum silikonowe  i pozostawiłam włosy do wyschnięcia. Na noc związałam je w warkocz, który w nocy rozwalił się, a rano prezentowały się tak;





Włosy są pogniecione od warkocza, ale są przy tym gładkie i nie puszą się. Ja nigdy nie zauważyłam u siebie efektu ciągnących się włosów, a przyznam, że najbardziej się tego bałam. 
Na czas testowania odstawiam wszystkie inne wspomagacze wzrostu wewnętrzne i zewnętrzne. Liczę na te minimum 4 cm, ktore obiecuje producent :) Ruszam z długością (mierzone od czoła) 53cm.


Miałyście już okazję używać zestawu Hair Jazz? 




środa, 19 sierpnia 2015

Powrót do naturalnego koloru włosów - 9 miesięcy bez farbowania


   W słońcu odrost jest mało zauważalny. Jestem już na tym etapie, że nie przeszkadza mi już nic.


   Dopiero w cieniu widać że odrost jest popielaty i ciemniejszy. Włosy przy twarzy bardzo się rozjaśniły. W upały chodziłam zawsze w koczku, a kosmyki wystawione na działanie promieni słonecznych nie miały szans. Dziwnie to trochę wygląda, bo odrost w tym miejscu wynosi 4-5 cm, a w pozostałych od 11 do 14 cm.


Na poniższym zdjęciu widać dokładnie granicę między naturalnym kolorem a farbowanym. Włosy w tym miejscu rzadko są wystawione do słońca.






Dla porównania wklejam zdjęcie z 4 miesiąca zapuszczania naturalnego koloru. Widać jak ciemny był kolor naturalek.




7 miesiąc zapuszczania






wtorek, 18 sierpnia 2015

NDW- tuning maski skrobią ziemniaczaną





   Cały weekend spędziłam nad jeziorem Białym koło Lublina. Moje włosy nie lubią moczyć się i schnąc kila razy w ciągu dnia, bo robią się szorstkie i spuszone. Chcąc zniwelować ten stan postawiłam na moja ulubioną maskę połączoną ze skrobią ziemniaczaną. Mąka ziemniaczana zawsze sprawdzała się u mnie kiedy chciałam mieć gładkie włosy bez puszenia. Jak było tym razem?



   Umyłam skalp szamponem pokrzywowym Family z biedronki. Ostatnio tylko takie dokładnie oczyszczają moją skórę głowy. Wymieszałam maskę Vital Derm z kopiatą łyżeczką skrobi i nałożyłam pod czepek na 30 minut.


Wymieszane składniki mają gęstą konsystencję - kremowąktórą idealnie pokrywa się włosy.
   Po określonym czasie, spłukałam włosy i jak zawsze nałożyłam na końce serum silikonowe Syoss. Wysuszyłam je suszarką z letnim nawiewem i gotowe.





Pierwsze zdjęcie w słońcu, drugie w cieniu. Niestety musiałam zadowolić się samowyzwalaczem i zdjęcia nie są dość ostre.



 Nie zawiodłam się na ulubionej metodzie tuningowania masek. Moje włosy są bardzo mięknie, przyjemne w dotyku, lekko dociążone i proste. Najprawdopodobniej efekt bardziej będzie mi się podobał na drugi dzień, kiedy włosy wygładzą się jeszcze bardziej.


A Wy dodajecie skrobię ziemniaczaną do masek?





czwartek, 13 sierpnia 2015

Darmowe próbki. EverydayMe, Josera, Black Red White

   Dzisiaj napiszę o kilku produktach, które udało mi się zdobyć za darmo za pośrednictwem internetów. Paczki przyszły pocztą, niektóre kurierem. Jedynym warunkiem dostania próbek jest zgłoszenie się w odpowiednim czasie, udzielenie informacji o własnych preferencjach i podanie dokładnego adresu zamieszkania i numeru telefonu.


   Pierwszą paczuszką ktora do mnie dotarła, była karma dla kota. Na stronie producenta uzupełnilam informacje takie jak: wiek mojego kota, imię, rasę, jaki prowadzi tryb życia itp. Automatycznie po wprowadzeniu danych zostały dobrane dwie próbki karmy odpowiednie dla mojego kota. Przesyłka szła około dwóch tygodni.


   W środku znalazły się min. dwie próbki karm: SensiCat i Catelux, karta z mapą i najbliższymi adresami sklepów, gdzie można kupić karmę Josera.
   Producent zapewnia że ich karma nie zawierają sztucznych barwników, aromatów i konserwantów.


   Karma miała swój charakterystyczny zapach, ale nie był on aż tak bardzo ostry i odrzucający. Bardzo posmakowała mojemu kotu, ponieważ nie była wysuszona na wiór, tylko delikatnie jakby tłusta i widziałam, że lepiej ''wchodzi'' Mruczkowi.





   Kolejną przesyłką były dwie próbki płynów(koncentratów) zmiękczających do płukania tkanin Lenor. Paczka od EverydayMe przyszła w tym samym czasie od zamówienia co Josera. Każda próbka płynu ma po 50 ml. Zakochałam sie w obu zapachach: Parfumelle elegante i Sensitive pure care, ale w tym pierwszym wyczuwam nutę aromatu podobnego do oleju Amla. Oczywiście nie jest to strasznie wyczuwalne i wcale nie wykręca nosa. Po wysuszeniu, odzież staje się miękka i łatwo się ją prasuje.



   Ostatnią rzeczą, którą postanowiłam zamówić był katalog Black Red White liczący 415 stron. Można w nim znaleźć mnóstwo inspiracji na urządzenie każdego pomieszczenia, począwszy od żyrandoli do dywanów.



   Zachęcam Was do brania udziału w podobnych akcjach. Dzięki temu możecie poznać nowe produkty, a ceną za nie jest zazwyczaj uzupełnienie/napisanie krotkiej ankiety/opinii na stronie producenta.





sobota, 8 sierpnia 2015

Dekoloryzacja a rozjaśnianie- czy to to samo?

źródło: hairs.pl


   W sieci i na różnych blogach czytam takie komentarze: ''Żeby nie męczyć włosów rozjaśniaczem, idź do sklepu i kup dekoloryzator''

Czy jest w tych słowach logika? Czy rozumiem wszystkie pojęcia zawarte w tym komentarzu? Czy mam pewność, że osoba która pisze takie dobre rady zna te pojęcia?

Wychodzi na to, że dekoloryzacja jest dla włosów łagodniejsza niż rozjaśnianie. Czy na pewno?


Rozjaśnianie to zmiana koloru włosów prowadząca do otrzymania odcienia jaśniejszego od tego ktory mamy teraz na włosach. Po osiągnięciu wybranego tonu rozjasnienia, splukuje się preparat z włosów i myje szamponem.
   Rozjasniać możemy zarówno włosy naturalne jak i farbowane. Preparat rozjaśniający składa się zazwyczaj z dwóch składników:
  • roztwór wody utlenionej ( 6%, 9%, 12%) czyli inaczej utleniacz lub oksydant
  • środek aktywujący. Występuje przeważnie w postaci lekko niebieskiego proszku (rzadziej w postaci granulatu lub kremu), gdzie barwnik niebieski ma zadanie korygować żółte odcienie powstające w trakcie rozjaśniania
Dekoloryzacja to zabieg polegający na usunięciu z włosów sztucznych barwników. 
   Zabieg wykonuje się przy uzyciu rozjasniaczy proszkowych zmieszanych z oksydantem (6,9 lub 12%)
  
   Czyli jeśli mamy włosy wczesniej juz farbowane- jest to dekoloryzacja, ale nadal rozjasnianie, ponieważ zostały uzyte te same preparaty w obu zabiegach.

Różnica polega na tym, że włosy poddane rozjaśnieniu zostają takie jak ''wyszły'' podczas zabiegu. Natomiast po dekoloryzacji (włosy farbowane) zazwyczaj nakłada się farbę , ktora wyrównuje ewentualne przebarwienia i nadaje włosom odpowiedni odcień- dlatego mowi się że włosy były poddane dekoloryzacji.


   Więc, czy dekoloryzacja jest łagodniejsza dla włosow niz rozjaśnianie? Oczywiście, że nie. Jak ma być, skoro te dwa zabiegi wykonuje się przy uzyciu identycznych środkow? :)

Dla głębszego wyjaśnienia napiszę jeszcze o kąpieli rozjaśniającej. Wykonuje się ją przed farbowaniem w celu wyrownania koloru i w celu lekkiego odbarwienia włosow, oraz po zabiegu farbowania, gdy kolor jest ciemniejszy niż planowany. Przy bardzo dużych odchyleniach koloru poleca się wykonanie dekoloryzacji. 

Przepis na mieszankę przy zastosowaniu kapieli rozjasniającej:
  • jedna miarka rozjaśniacza
  • 30 ml utleniacza 6%
  • 30 ml cieplej wody
  • jedna porcja szamponu
  • 15 ml odżywki lub maski
Jeśli po upływie 30 minut nie uzyska się zakładanego odcienia, procedurę należy powtorzyć.


Mam nadzieję, że Ci którzy nie orientowali się w temacie, zrozumieli cały mechanizm odbarwiania włosów. :)






czwartek, 6 sierpnia 2015

Szampon do włosów- DOP AMANDE DOUCE z Francji


Dzisiaj recenzja szamponu, który bardzo przypadł mi do gustu. Niestety nie jest dostępny w Polsce i prawdopodobnie nie będe miała możliwości kupić następnego opakowania. Jest przeznaczony do włosow długich i bardzo długich, nadaje się do każdego rodzaju włosów i w swojej formule posiada odżywkę. Jest dostępny min. we Francji za około 15zł/500ml.








 Szampon ma bardzo przyjemny, migdałowy zapach. Konsystencja jest gęsta, a kolor perłowo biały. Bardzo spodobał mi się pomysł z otwarciem na rogu opakowania. Butelka ma płaski kształt, dzięki czemu nie wyślizguje się z dłoni pod prysznicem. Odkąd zapuszczam naturalne włosy, potrzebuję mocniejszych kosmetyków do mycia, dlatego zazwyczaj wybieram myjadła z sls.
   Szampon dobrze oczyszcza, a przy tym nie plącze włosów. Posiadaczki długich włosów powinny być bardzo zadowolone z jego działania. Po myciu włosy są gładkie i przyjemne w dotyku jak po spłukaniu odżywki. Na początku miałam opory przed zastosowaniem, bo moje włosy nie lubią szamponów perłowych ponieważ bardzo obciążają i źle oczyszczają. Okazał się jednak bardzo dobry i nawet przy codziennym stosowaniu włosy byly zawsze pełne objetości. Polecam wypróbować wszystkim, którzy mają do niego dostęp.



ocena: 5 na 5 gwiazdek







poniedziałek, 3 sierpnia 2015

czerwiec i lipiec na zdjęciach



Odkąd skończyłam naukę w Zamościu żyję pełną parą. Mieszkam z rodzicami i dziadkami w naszym rodzinnym domu na wsi, nie daleko Szczebrzeszyna (powyższe zdjęcie z chrząszczem- Szczebrzeszyn). Mam teraz swobodę, żadna cisza nocna nie obowiązuje, browara mogę za stodołą w cieniu sieknąć i nie bać się o mandaty, życie jak w Madrycie. Nie chciałabym nigdy mieszkać w bloku w żadnym mieście. No ale jak to mówią: ''Ze wsi kobitę wyrwiesz, ale z kobity wieś, nigdy''. ha ha ha
   Chciałabym wytłumaczyć, iż moje podsumowania ''miesiąca w zdjęciach'' bedą miały, że tak powiem inny klimat. Chce pokazać, że na wsi też się dużo dzieje i można ciekawie spędzić czas. :) Zatem zapraszam:




   Najpierw truskawki, potem maliny letnie, a teraz już zaczynają się te jesienne. Będzie rwania, aż do samych mrozów. :)


   Mimo kilkuletniej nauki i zdobyciu ogromnej wiedzy oraz doświadczenia, nie mam zamiaru pracować w swoim zawodzie. Dopiero teraz do mnie dotarło, że nie jest to to czym chciałabym zajmować się w życiu. Ostatnim celem jaki sobie założyłam było własnie zdobycie dyplomu czeladnika. Udało mi się :) Różnie może być w życiu, więc dobrze że jest papierek.


   Ach żniwa :) Ci którzy wychowali się na wsi i pamiętają ten czas, kiedy jako dzieci, nurkowało się w pełnej przyczepie zboża, zachowają to wspomnienie do końca życia. :)  Dziś to trochę inaczej wyglada, bo dużo się pozmieniało, ale nadal jest to czas najważniejszy i najbardziej wyczekiwany przez wszystkich gospodarzy.


  

   Nasze stado Danieli powiększyło się o cielaczka :) Bardzo się cieszymy, bo były podejrzenia, że łańka straciła ciążę. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze i mamy pierwszego ''rodzynka'' w gromadzie :)


   Wielką frajdą było samodzielne zrobienie basenu UWAGA ze słomy. Na blogu zrobiłam o tym nawet osobny wpis, więc jeśli kogoś zainteresowałby pomysł zapraszam TUTAJ.


   I ostatnie zdjęcie przedstawiające niby zwykle kwiaty, ale codziennie siedzi na nich stado motyli. Każdy kto przychodzi do domu jest pełen podziwu, jak cała chmara zrywa się do góry :) Super widok.

   To już tyle na dzisiaj. Mam nadzieję, że Wam się chociaż troszkę spodobało i dowiedzieliście się co nieco o mnie :)