środa, 4 listopada 2015

Miesiąc z glinkami


   Witajcie :) Dzisiaj będzie pierwszy wpis w ramach akcji u Marty KLIK, a tym samym, mała odskocznia od tematu włosowego Możecie jeszcze się zgłaszać tylko do dzisiaj i wcale nie musicie posiadać bloga :) Ja bardzo chętnie się zgłosiłam, bo potrzebowałam motywacji, a wiedziałam że bez tego sama sięgnę po glinkę raz na ruski miesiąc. 

   Fajne jest to że możecie stosować czystą glinkę lub gotowy kosmetyk z jej dodatkiem, a używać możecie ją na każdą część ciała jaką sobie życzycie czy potrzebujecie. Ja bardzo chciałam wypróbować czystą glinkę, ale stacjonarnie nie mogłam na ten czas jej dostać dlatego będę musiała zadowolić się gotową maseczką.


Mowa tu o maseczce do twarzy głęboko oczyszczającej z Avon z serii Planet Spa. Zapłaciłam za nią około 8 zł.  W tubce mieści się 75 ml produktu, który trochę śmierdzi alkoholem, a trochę jakimś zapachem w miarę "luksusowym" :)
   Jeśli już jesteśmy bliżej składu to powiem co godnego uwagi się w nim znajduje. Zaraz po wodzie mamy kaolin, czyli glinkę porcelanową nazywaną też glinką białą. Potem nawilżająca gliceryna i glinka bentonitowa, która między innymi przyspiesza gojenie się ran. Na piątym miejscu w składzie mamy alkohol denat, zaraz po nim glikol butylenowy, który ułatwia penetrację pozostałych składników w głąb skóry i talk. To dopiero połowa składu, ale cieszę się, że chociaż ta pierwsza połowa jest w miarę dobra i rzeczywiście posiada glinki :)

   Producent pisze aby maseczkę stosować 2-3 razy w tygodniu i trzymać na twarzy 5-10 minut. Rozprowadziłam na twarzy równą warstwę maseczki i przetrzymałam ją do 20 minut bo widziałam, że jeszcze nie wszędzie zastygła. Po tym czasie czułam na twarzy ściągnięcie, ale było to całkiem przyjemne :) Dokładnie spłukałam i osuszyłam ręcznikiem buzię. Przyznam że nie łatwo mi się zmywało tę zaschniętą skorupkę, ale powoli dałam radę.


Moje wrażenia: skóra była widocznie napięta i jędrna. Czułam, że jest bardzo dobrze oczyszczona, bo na początku buzia była miejscami zaczerwieniona, ale to dobrze bo wszystko się zgadza z obietnicami producenta.


 Po piętnastu minutach koloryt wyrównał się i twarz wyglądała na wypoczętą i odprężoną mimo iż to był koniec dnia. Niestety nie mam już zdjęć, bo było późno. Cera była zmatowiona, nie było śladu po sebum, ale błyszczała się lecz tak zdrowo.


Na pewno będę stosować maseczkę regularnie. Ciekawa jestem czy przyniesie jakieś pozytywy na mojej tłustej twarzy :)



 

14 komentarzy:

  1. Nigdy nie miałam żadnej maseczki z Avonu, ale efekt na Twojej cerze jest super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę ostro oczyszcza, ale to i dobrze, moja skóra jest pancerna i szybko się regeneruje :)

      Usuń
  2. Znam tę serię, ale nie używałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam jeszcze dwie maseczki z tej serii, ale takim jestem leniem, że tylko sie kurzą ;/

      Usuń
  3. Mialam ją :-) u mnie spisywala sie bardzo dobrze

    OdpowiedzUsuń
  4. miałam z avonu tylko pomarańczową maskę peel-off :P też z planet spa

    OdpowiedzUsuń
  5. Zobaczyłam swój baner i się uśmiechnęłam:) Super, że bierzesz udział:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cała przyjemność po mojej stronie, mam teraz motywację :)

      Usuń
  6. 3mam kciuki za wszelkie pozytywy :)! Bardzo fajna akcja i gdybym nie organizowala wlosowej, pewnie i ja dla motywacji bym sie zglosila ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz i tak dużo na głowie z akcją jesienną ja ledwo swoje ogarniam włosy a Ty musisz wszystkich uczestniczek :)

      Usuń

Hej! Każdy komentarz sprawia mi wielką radość . Reklama jest zbędna, ponieważ odwiedzam wszystkich komentujących i obserwujących. :)