poniedziałek, 21 grudnia 2015

NDW - żółtko w maseczce



   Postawiłam dzisiaj na żółtko, choć wiedziałam, że moje włosy nie przepadają za proteinami. Zmieszałam je z łyżką maski Vital Derm i łyżeczką skrobi ziemniaczanej.  Całość w miseczce nie wyglądała najgorzej i obstawiałam podczas mycia włosów szamponem Living Proff, że będzie dobrze. Maseczki wyszło sporo, ale jakoś ciężko mi się ją rozprowadzało i po nałożeniu w połowie wnikła we włosy. Nałożyłam czepek i przesiedziałam tak 30 minut. Podczas spłukiwania czułam, że nie jest dobrze, bo włosy były tępe i nie przyjemne w dotyku. Nie przyszło mi w tamtym momencie do głowy, żeby  nałożyć jakąś emolientową odżywkę na "w razie czego". 
   Zabezpieczyłam końce serum Isana, wtarłam pół ampułki Radical w skórę głowy i tradycyjnie wysuszyłam włosy suszarką.



 Podczas suszenia stawały się coraz miększe i zdawało się, że wcale nie będzie tak źle. Włosy były nawet gładkie i puszyste, łatwo się rozczesały, ale po całości gołym okiem można było zauważyć małe odstające włoski, które nie wpływały pozytywnie na końcowy, wizualny efekt.  



   Jestem pewna, że to wina protein, bo na co dzień moje włosy się tak nie zachowują. Czuję usztywnienie i lekką tępość włosów. Na zdjęciach wyszły i tak w miarę przyzwoicie. Teraz wiem, że dawka protein w gotowej maseczce spokojnie im wystarczy i nie zamierzam już eksperymentować z jajami. 



11 komentarzy:

  1. Jak zawsze piękna tafla :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Na zdjęciach wyglądają super:) Może tylko widzę troszkę dół spuszony ale może jestem już stara:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Wizualnie wyglądają super;) Dawno już nie kombinowałam z żółtkiem, ale i moje włosy nie przepadają za proteinami.

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie ostatnio zastosowanie żółtka skończyło się wielką...plamą na włosach :)

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie było podobnie tym razem również po proteinach :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Na zdjęciach prezentują się bardzo ładnie i wcale nie widać, żeby proteiny im wizualnie zaszkodziły :) u mnie włosy po proteinach też są nieco sztywniejsze, ale mimo wszystko stosuję je ze 2 razy w miesiącu, bo wiem, że ich potrzebują :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Koncowki delikatne nie polubily sie z zoltkiem :-D ale ja mam dokładnie to samo... Zoltko u mnie zawsze tak dziala i wyglada to zdcydowanie grzej u mnie :-D

    OdpowiedzUsuń

Hej! Każdy komentarz sprawia mi wielką radość . Reklama jest zbędna, ponieważ odwiedzam wszystkich komentujących i obserwujących. :)