czwartek, 10 grudnia 2015

Prawdziwe oblicze moich włosów po spacerze


   Nie było mnie na blogu jakiś czas, ale teraz wszystko nadrabiam i dzisiaj pokażę Wam moje włosy w trochę innym wydaniu niż zwykle. Na większości zdjęć na blogu pokazuję włosy "ładne", które wcześniej przeszły domowy zabieg pielęgnacyjny. Nie chcę aby tylko taki ich wizerunek był dla Was znany, więc dzisiaj pokażę ich prawdziwe oblicze. Zobaczycie jak zachowują się po długim i chłodnym spacerze.

Przed wyjściem z domu były bardzo ładne, sypkie i mięsiste. Niestety już po kilku minutach spaceru po lesie, postrączkowały się i przez mgłę spuszyły.


Z moich obserwacji wynika, że włosy obcięte na prosto czy w delikatne u mniej się strączkują, niż włosy pocieniowane. Włosy cienkie strączkują się z samego faktu bycia włosami cienkimi. Oznacza to, że nawet włosy zdrowe, ale cienkie będą podatne na ten czynniki.

Największy problem mam z przednimi pasmami. Podczas rozczesywania odnoszę wrażenie, że rozkruszają się pod szczotką. Niestety podczas czesania dużo z nich się łamie i ciągnie. Niewątpliwie przyczyną są wysokoporowate, rozjaśniane końce, którym ciągle brak nawilżenia i wygładzenia.

Dopóki nie pozbędę się zniszczonej części włosów, będę miała problemy z rozczesywaniem. Ze strączkowaniem nie uporam się całkowicie, ale będę je eliminować przez związywanie włosów w kucyk lub koczek.

Na koniec jeszcze kilka zdjęć pochmurnego lasu.





Też macie podobny problem z włosami po spacerze czy wietrze? Jak sobie z nim radzicie?



13 komentarzy:

  1. a mi się i tak podobają :) <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Gdyby nie strączkowanie są tak piękne jak zawsze :D

    OdpowiedzUsuń
  3. O skąd ja znam ten widok włosów? Chyba ze zdjęć z wczorajszego spaceru he,he. Też mi się tak spuszyły, ale mimo wszystko Twoje i tak wyglądają piękniej niż moje:) Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja przed takim spacerem związuje włosy w kok i zabezpieczam serum ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytając nagłówek i widząc to pierwsze zdjęcie lasu trochę się przeraziłam. Spodziewałam się czegoś strasznego a widzę jedynie Twoje niemal nienagannie wyglądające włosy:D
    Moje puszą się o wiele bardziej, czasami już nawet z tym nie walczę i pozwalam im żyć swoim życiem:)

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie to przede wszystkim zalezy od tego co robilam z wlosami zanim wyszlam z domu... :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Drzewo na ostatnim zdjęciu wygląda jakby miało oko i patrzyło się ze zdziwieniem :D

    Moje włosy po wyjściu z domu też niestety tracą świetny wygląd. Nie wiem czy gorszy jest wiatr (nawet przy związanych włosach) czy czapka, po obu efekt jest okropny.

    OdpowiedzUsuń
  8. Swietne zdjecia, a i Twoje wlosy po spacerze, jak dla mnie prezentuja sie bardzo ladnie i puchu nie widze ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Moje to dopiero potrafią wyglądać po spacerze w lesie :P
    Jeszcze jak mnie J. w jakieś gałęzie wepchnie to już w ogóle...moje włosy mogą wtedy służyć jako transport dla małych żyjątek :D

    OdpowiedzUsuń
  10. W takich warunkach chyba mało które włosy wyglądają perfekcyjnie ;)
    Piękne widoki! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. W wietrzna pogodę chowam włosy pod czapką bądź kapturem- najlepsze rozwiązanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. ja mam zawsze problemy z włosami po wyjściu na dwór ;P

    OdpowiedzUsuń

Hej! Każdy komentarz sprawia mi wielką radość . Reklama jest zbędna, ponieważ odwiedzam wszystkich komentujących i obserwujących. :)