piątek, 29 stycznia 2016

14 miesięcy bez rozjaśniania włosów


Ostatni wpis z tej serii był jakieś cztery miesiące temu, dlatego dzisiaj pasowałoby niektóre informacje uaktualnić. Dzisiejszy dzień nie jest tym najlepszym włosowym, bo końce bardzo się postrączkowały i nie wyglądają wyjściowo, ale chyba nie każdy ma same dobre dni. Najważniejsze, że została uchwycona granica między naturalnym, a rozjaśnionym kolorem. Nie mierzę już długości odrostu, ponieważ granica w różnych miejscach różni się i nie ma sensu podawać konkretnych wyników. 
 
po rozpleceniu z warkocza

Teraz prawda wyjdzie na jaw, dlaczego mam dwa kolory włosów :D Pisałam w TYM poście o moich efektach kąpieli rozjaśniającej i tam wyjaśniłam jakim sposobem ją wykonałam, oraz dlaczego nie rozjaśniłam całości. Dla przypomnienia: po zapuszczaniu przez rok naturalnego koloru- postanowiłam całość pofarbować na kolory brązu. Po kilku dniach stwierdziłam, że ten kolor mi nie pasuje i sama w domu wykonałam kąpiel rozjaśniającą. 

 Zdjęcie przed



i po kąpieli rozjaśniającej. To od tego czasu zapuszczam po raz drugi swój naturalny kolor.


Czasem mam wielką ochotę na farbowanie, ale nauczki z przeszłości skutecznie mnie zniechęcają. 
Największym minusem zapuszczania naturalnego koloru jest wieczny oklap przy nasadzie. Czasami włosy nie wytrzymują do wieczora. Kolejnym minusem jest wrażenie odrostu w zimie. Wiele osób ma podobnie, że włosy przy nasadzie (głównie zimą) są bardziej popielate i ciemniejsze o nawet kilka tonów. Na szczęście latem, pod wpływem promieni słonecznych szybko się rozjaśnią i zleją z resztą koloru. 


Gdzieś bliżej nieokreślonej przyszłości zdecyduję się na delikatne pasemka, ale teraz nie zamierzam kombinować i pozwolę mojemu naturalnemu kolorowi rosnąć dalej. 


6 komentarzy:

  1. Kolor super no i gratuluje wytrzymałości:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Również zapuszczam naturalki jednak u mnie kolor się zlewa i nie widać tego tak bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja tam już nigdy nie zafarbuję włosów, nawet jak mi klapią po kilku minutach od mycia :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Wyglądają bardzo fajnie :) ja farbuję henną na rudo i nie zamierzam z niej zrezygnować :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratuluję wytrwałości w zapuszczaniu :)
    http://makelifeawsome.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Hej! Każdy komentarz sprawia mi wielką radość . Reklama jest zbędna, ponieważ odwiedzam wszystkich komentujących i obserwujących. :)