piątek, 15 stycznia 2016

Przeprosiłam suszarkę do włosów


   Miesiąc temu postanowiłam zrobić eksperyment polegający na odstawieniu suszarki na rzecz pozostawienia włosów do naturalnego wyschnięcia. Tylko weekendami sięgałam po urządzenie, a w środku tygodnia trzymałam się reguł i myłam włosy troszkę wcześniej, aby nie kłaść się spać z mokrymi. 
   Powyższe zdjęcie przedstawia moje włosy po naturalnym wyschnięciu i rozczesaniu na mokro. Wiele osób na początku włosomaniactwa rezygnuje z suszenia suszarką. Dziś chciałam Wam napisać o moich spostrzeżeniach i wnioskach. Oczywiście wszystkie informacje dotyczą moich włosów i niektóre osoby mogą mieć inne poglądy w tej sprawie.
   Zacznijmy od plusów suszenia suszarką:
-włosy są odbite u nasady i dłużej wydają się być świeże oraz wizualnie jest ich więcej
-mniej się elektryzują i w moim przypadku mniej puszą
-łuski są domknięte w związku z tym wlosy są bardziej lśniące i gładkie
-dłużej pozostają proste
-nie mam problemu z ich rozczesaniem ponieważ robię to kilka razy podczas suszenia

O minusach nie muszę pisać, bo oczywistym jest że suszenie gorącym nawiewem szkodzi włosom, nawilżenie znika, a włos staje się przesuszony i jest bardziej narażony na uszkodzenia. Napiszę jednak o minusach, które zauważyłam kiedy pozostawiałam włosy do naturalnego wyschnięcia:

-końce czasem były nie do rozczesania. Pod palcami czułam jak się łamią i skrzypią. 

-na długości dziwne odkształcenia i doły
-zwiększone puszenie, brak połysku i życia
-przyklap u nasady i szybsze przetłuszczanie 

Tak naprawdę to zazdroszczę wszystkim, którym włosy po takim wyschnięciu wyglądają rewelacyjnie. Czytając Wasze wpisy rzadko kiedy czytam "...i wysuszyłam włosy suszarką..." u mnie takie zdanie możecie znaleźć w każdym poście "Niedzieli Dla Włosów". Trochę czułam się głupio przyznając do tego, bo myślałam że według Waszej opinii wcale nie prowadzę świadomej pielęgnacji. Szereg pielęgnujących zabiegów, a potem suszenie suszarką- to jakby mijało się z celem. Na szczęście mam rozsądek i używam tylko letniego/chłodnego strumienia powietrza. Eksperyment utwierdził mnie w przekonaniu, że suszarka to nie takie straszne zło. Skoro mi służy i lubię swoje włosy po suszarce to nie zrezygnuje z niej nigdy :)

 Włosy po naturalnym wyschnięciu i rozczesane dopiero na sucho.

Jeśli chodzi o dzisiejszą pielęgnację to było skromnie. Włosy umyłam szamponem z biedronki Family pokrzywowym i nałożyłam na 20 minut maskę Ziaja intensywne wygładzanie. Rozczesałam na mokro TT i zabezpieczyłam końce olejkiem Isana. Włosy pozostawiłam do naturalnego wyschnięcia. 
   Nie jestem zadowolona, ponieważ mimo użycia ulubionej maski włosy są nijakie. Po wysuszeniu ich suszarką, byłoby dobrze i bez żadnych żali.


A Wy używacie suszarek?

23 komentarze:

  1. Bardzo rzadko używam suszarki. W zasadzie tylko wtedy, kiedy naprawdę muszę. Nie tylko dlatego, że suszenie ich zajmuje mi przy obecnej długości jakieś pół godziny, ale dlatego, że po wysuszeniu są koszmarnie spuszone. Po naturalnym wyschnięciu problem ten nie występuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w takim razie należę do mniejszości, gdzie suszarka mi służy :)

      Usuń
    2. Ja też w sumie suszę kiedy muszę... na noc i tak plotę włosy w warkocza, ale jednak wolę by schły sobie naturalnie:)

      Usuń
  2. Ja prawie nigdy, po suszarce mam totalne siano :/ Ale Twoje przezentują się swirniete :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wyglądają naprawdę dobrze a suszarka, zwłaszcza z letnim nawiewem to nie takie zło;p Też czasem po nią sięgam, ale częściej jednak schną naturalnie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja używam bardzo rzadko suszarki :-) wiadomo ze po jej uzyciu wlosy sa proste i lepiej sie układają ale jakos nie siegam po nią zbyt często :-) a gdy juz to robie to tak jak Ty susze letnim chłodnym nawiewem :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie modelowanie na suszarce daje ładny kształt, bo naturalnie mam pokręconą prawą i prostą lewą stronę włosów :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Sięgam po suszarkę gdy muszę szybko wysuszyć włosy inaczej schnął naturalnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie używam suszarki :D. Wszystkie plusy które opisałaś występują u mnie w postaci minusów gdy suszę.. włosy szorstkie (niezależnie od temperatury nawiewu), nie do rozczesania, spuszone :<

    OdpowiedzUsuń
  8. Moje włosy od ponad roku widziały suszarkę może kilka razy nauczyłam się że schną naturalnie. Może gdybym potrafiła wyciągnąć je na szczotkę tak jak fryzjerka to używałabym jej ale w moim wykonaniu stają się przesuszone i takie byle jakie:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Mi suszenie zawsze puszyło włosy, ale ostatnio musiałam koniecznie wysuszyć i kiedy użyłam przy tym mój zwykły TT włosy wyglądały naprawdę dobrze :) Zaczęłam się zastanawiac czy nie zaiwestowac w suszarkę i TT z rączką... ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Niezle, ze u Ciebie suszarka tak fajnie sie sprawdza, u mnie niestety wywoluje mocny puch ;(

    OdpowiedzUsuń
  11. Skąd ja to znam... bez suszarki włosy żyją własnym życiem bardziej niż zwykle... I w żadne fale się nie układają! Na noc umyć włosy? Nie ma takiej opcji... później z rana są takie jakbym wcale ich nie myła... Więc ja i suszarka żyjemy w zgodzie i mamy się nawet nieźle w tym związku ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam tak jak ty :-)
    Moje włosy wręcz lepiej wyglądają po suszeniu suszarką :-)
    Mam zupełnie inne włosy niż ty ale blog jest naprawde fajny :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się :) nie tylko ja mam włosy ładniejsze po suszarce ale jest nas więcej :)

      Usuń
  13. Ciekawy wpis! Powiem szczerze że przy moich piórkach myślę podobnie

    OdpowiedzUsuń
  14. Jeśli suszę, to też używam tylko letniego/chłodnego strumienia powietrza. Moje włosy po tym są bardziej gładkie i proste :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Twoje włosy wyglądają świetnie. Ja suszę włosy średnio raz na rok:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo ładne masz włosy!

    Ja rzadko sięgam po suszarkę. Nie służy dobrze moim włosom, a odstawienie jej bardzo poprawia ich stan.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja też jestem fanką suszenia włosów suszarką, bo lepiej się układają no i dużo szybciej jest z suszarką, ale ja z kolei miałam wrażenie, że suszarka jednak je wysusza. Jako że nie chciałam zrezygnować z suszenia suszarką zmieniłam po prostu suszarkę i to był dobry pomysł, bo nowa - Panasonic z jonizacją - działa na włosy o wiele lepiej. Nie sprawiają wrażenia suchych, bardzo mi się to podoba, jonizacja jednak ma sens.

    OdpowiedzUsuń
  18. Przyznam, że zawsze czytałam o tym, że suszarka to zło wcielone i unikałam jej jak ognia. Suszyłam włosy gdy naprawdę było to konieczne i łącznie było to kilka, może kilkanaście razy w ciągu roku. W zeszłe wakacje zapragnęłam suszarki - moje włosy schną godzinami, a wraz ze zbliżającą się jesienią i zimą wychodzenie z mokrą głową nie wchodziło w grę. Gdy w końcu miałam swój wymarzony sprzęt odkryłam, że wcale nie jest taka zła. Włosy po wysuszeniu lepiej się układają, nie potrzebuje całego dnia na to aby wyschły w naturalny sposób, ba nie są wcale takie suche a zdarza mi się wysuszyć ciepłym czasem gorącym nawiewem - gdy się bardzo spieszę, nie oszukujmy się jest to najszybszy sposób. ;) Chociaż najczęściej używam letniego nawiewu a na koniec chłodnego. Teraz nie wyobrażam sobie życia bez suszarki, planuje dokupić okrągłą szczotkę i nauczyć się modelowania... ;)

    OdpowiedzUsuń

Hej! Każdy komentarz sprawia mi wielką radość . Reklama jest zbędna, ponieważ odwiedzam wszystkich komentujących i obserwujących. :)