środa, 30 marca 2016

Moje ulubione... blogi włosowe

   Kolejny post z serii ''moje ulubione''. Dzisiaj tak jak anwen pokażę Wam kilka moich ulubionych blogów włosowych. Nie będzie pewnie dziwem, że autorki wymienionych stron to blondynki. Wybrałam tylko 4, ale takich które najbardziej mnie inspirują i wracam do ich wpisów kilkakrotnie, chociażby po to aby poczytać komentarze :)




Myślę że nie trzeba się tutaj za bardzo rozwodzić. Chyba każdy czyta bądź kiedyś znalazł się na jej blogu. Bardzo pomocne są dla mnie jej stare wpisy, a nowe są ogromną motywacją, bo dzięki niej przestałam rozjaśniać swoje włosy i odrost hoduję już od szesnastu miesięcy. 





Lubię jej bloga za cenne i obszerne opinie kosmetyków. Podoba mi się, że w recenzjach pokazuje swoje włosy po użyciu danego produktu i analizuje składy.





Autorka posiada tak samo jak ja, cienkie i delikatne włosy. Jeśli chodzi o porady i recenzje to pisze konkretnie oraz skupia się na najważniejszych rzeczach. Dużo kosmetyków stosowanych przez nią, sprawdza się bardzo dobrze i na moich włosach. Dzięki jej opiniom znalazłam kilka perełek. 





Autorka nie ma włosów do pasa, ale zaglądam na jej bloga chętnie, bo lubię patrzeć na jej sukcesy włosowe, które są dla mnie bardziej motywujące niż patrzenie na idealnie zdrowe już włosy. Wpisy są przejrzyste i ubrane w ciekawe zdjęcia. 



Mogłabym wypisać jeszcze kilka blogów (anszpi, barbara maciejewska, wlosynaemigracji, panqu, czarna kawa i wiele, wiele innych), ale te wymienione wyżej darzę wielkim uznaniem i pozostanę przy tej czwórce :) 


 








piątek, 25 marca 2016

KONKURS- 3 zestawy suplementu Harmonella


Przychodzę dzisiaj do Was z konkursem :) Dzięki uprzejmości Pani Kasi J. oraz redakcji kobiecość.info  ja i trzy moje czytelniczki mamy możliwość przetestowania suplementu diety dla kobiet Harmonella.

Stosowanie preparatu Harmonella® pomaga utrzymać naturalną równowagę organizmu.
  • wpływa na zdrowy wygląd skóry, włosów i paznokci
  • pomaga ochronić serce i naczynia krwionośne
  • pomaga chronić wątrobę
  • utrzymuje prawidłowy metabolizm węglowodanów, białek i tłuszczów
  • wpływa na samopoczucie i dodaje energii
  • idealny suplement dla kobiet stosujących antykoncepcję hormonalną lub hormonalną terapię zastępczą (HTZ)

Każdy zestaw to trzymiesięczny zapas suplementu do osobistej, poziomowej reaktywacji organizmu.

 

Aby wygrać jeden z trzech zestawów wystarczy być publicznym obserwatorem tego bloga, zostawić w komentarzu swój adres e-mail oraz udostępnić poniższe zdjęcie jako baner na swoim blogu.

 

wzór zgłoszenia:

1.obs. jako ...

2. (swój adres e-mail)

3. (link do bloga na którym umieszczony został baner)

 

 

 

Regulamin

1. Aby wziąć udział w konkursie należy być obowiązkowo publicznym obserwatorem bloga eulallia2013.blogspot.com
2. Nagroda nie podlega wymianie na inną.
3. Konkurs jest tylko dla osób pełnoletnich.
4. Koszty wysyłki pokrywam osobiście, ale tylko na terenie Polski. 
 
5. Konkurs trwa od dnia dzisiejszego do 17.04.2016r do godziny 23:59.
6. Wyniki losowania zostaną ogłoszone na moim blogu w osobnym wpisie w przeciągu trzech dni od zakończenia konkursu.
7. Zwycięzca zostanie poinformowany o wygranej mailowo i ma 3 dni na podanie adresu do wysyłki.

8. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.).
9. Adresy kontaktowe będą wykorzystane tylko i wyłącznie do nadania przesyłki. 
10.Osoby które przestaną obserwować mojego bloga po zakończeniu konkursu nie będą mogły brać udziału w kolejnych rozdaniach i konkursach. 

 

1 kapsułka zawiera:
cholina 82,5 mg
europeina w ekstrakcie z Olea europaea co najmniej 10 mg
cynk 10 mg (100 %*)
witamina B6 1,4 mg (100 %*)
witamina B1 1,1 mg (100 %*)
kwas foliowy 200 mcg (100 %*)
selen 55 mcg (100 %*)
chrom 40 mcg (100 %*)
witamina D 5 mcg (100 %*)

czwartek, 24 marca 2016

Kremowanie włosów Isana z mocznikiem


   Ostatnio trochę zaniedbałam bloga i taki stan może utrzymać się nawet do połowy kwietnia. Jeśli chodzi o włosy to nie mam z nimi większych problemów. Ostatnio zauważyłam nawet że podrosły bo miziają mnie już niżej oraz częściej się gdzieś przygniatają i wkręcają. 

   Dzisiaj chciałam zrobić (już trochę mi zapomniane) kremowanie, zamiast olejowania. Dawniej ten krem działał świetnie na moje włosy, a że znalazłam go w zapasach, postanowiłam wykorzystać. 
Zmoczyłam włosy i sporą ilością kremu je pokryłam. Po dwóch godzinach umyłam skórę głowy szamponem Head&Shoulders mentolowym i na wilgotne włosy nałożyłam maskę evolution pod czepek. Po 35 minutach spłukałam wszystko i nadmiar wody odsączyłam w ręcznik.  Zabezpieczyłam końcówki serum Isana i pozwoliłam włosom wyschnąć naturalnie. Co jakiś czas przeczesywałam je szczotką TT, aby nie były zbyt falowane. Foty musiałam zrobić sobie sama, bo nie miałam pomocnika.



Nie załapał mnie wieczór, więc wyłączyłam lampę błyskową, dzięki temu zdjęcia odzwierciedlają naturalny kolor. 

Dzięki mocznikowi zawartemu w kremie włosy są mięciutkie i rzeczywiście nawilżone. Końcówki mniej się plączą i nie odstają we wszystkie strony. 


Używałyście już tego kremu na włosy?

poniedziałek, 14 marca 2016

Włosowy Chillout- duet z Nivea


   Anwen zakończyła swoją serię Niedzieli dla włosów, ale ja nie mam zamiaru przestać publikować tego rodzaju wpisów. Od dzisiaj nazywać je będę" Włosowy Chillout", bo nie chcę wykorzystywać wymyślonej przez nią nazwy skoro cała edycja została zakończona. 

   Wracając do dzisiejszej pielęgnacji, to jestem średnio zadowolona. Użyłam do olejowania nowego olejku palmowego czerwonego. Bałam się że zostanę ruda ale na szczęście przy myciu kolor się wypłukał. Wykonałam jednokrotne oczyszczanie skóry głowy szamponem Nivea Repair i na wilgotne włosy nałożyłam odżywkę z tej samej serii na 30 minut pod czepek.  Po jej spłukaniu końce zabezpieczyłam olejkiem Isana i wysuszyłam włosy. 



Włosy nie wyglądały źle, ale to nie było to co zawsze. Nie wiem jeszcze kogo winić za to, bo wszystko prócz olejku do końcówek było nowe i wcześniej nie używane przeze mnie. Następnym razem użyję ich osobno i zapewne znajdę winowajcę. Zakręciłam na 30 minut włosy na opaskę i także jestem zdziwiona, bo z jednej strony skręt jest bardzo mocny i nie osiągam takiego nawet po dwóch godzinach, a druga strona rozprostowana. Technikę kręcenia na opaskę mam już tak dopracowaną, że nie ma mowy o niedokręceniu, poza tym jeśli zobaczyłabym rozluźnione pasmo to bym je poprawiła. Całość była ściśle i precyzyjnie zawinięta więc nie wiem co bylo powodem rozluźnienia loków. 


   Być może w tym miejscu nałożyłam za dużo/za mało oleju i dlatego taki efekt... Zobaczę jak będzie następnym razem. 

Pozdrawiam,
Eulallia

piątek, 11 marca 2016

Nowości do pielęgnacji włosów



   Opanowałam już moje zbiory więc mogę sobie pozwolić kupić coś od czasu do czasu do przetestowania. Cieszę się, że nie jest tego aż tak dużo i będę mogła skupić się dokładniej nad każdym testowanym produktem.


   Niedawno Anwen zapraszała chętnych do testowania zestawu Nivea. Moje zgłoszenie zostało wybrane i dostałam dzisiaj przesyłkę z szamponem i odzywką Nivea Repair. W domu posiadam także inny zestaw Nivea i bardzo jestem z niego zadowolona, więc liczę że i w tym przypadku się nie zawiodę. 


Wreszcie i ja mam szampon Syberyjski na brzozowym propolisie :) Chrzestna dojrzała go w małym sklepiku za okolo 8 zł, więc wzięła butelkę i dla mnie. 


Toppik Hair Fattener- żel pogrubiający włosy i Toppik Conditioner- odżywka pogrubiająca włosy. Pisałam niedawno KLIK  o specjalnym pudrze zagęszczającym włosy w kolorze brązu. Wybrałam specjalnie taki kolor aby łatwiej mi było pokazać Wam efekty na modelach. Sama jednak chciałam też coś przetestować na własnych włosach i wybrałam te dwa kosmetyki. Nie nalezą one do najtańszych, ale jak to mówią "raz kozie śmierć".Testuję je już od kilku tygodni więc niebawem pojawi się recenzja.


   Wygrałam na stronie Nomak KLIK  słoiczek oleju palmowego czerwonego bio i opakowanie kapsułek z czerwonym olejem palmowy. O jego właściwościach pisałam TUTAJ
Mam zamiar wykorzystać go niebawem do olejowwania włosów i do przyrządzania maseczek z jego dodatkiem.  Kapsułki przyjmuję regularnie od kilku dni więc ich recenzja dopiero za miesiąc. Jestem strasznie ciekawa czy rzeczywiście wpłyną na koloryt skóry. 


Jedna z ulubionych wcierek Jantar. Zacznę stosować dopiero pewnie w kwietniu, kiedy nerwowa atmosfera związana z przygotowaniami ślubnymi nieco opadnie. 

Maska do włosów Dr. Sante Argan Hair. Tania, treściwa i godna polecenia. Wypróbowałam ją już i jestem z niej zadowolona. Porównywalna do mojej ulubionej Vital Derm.


Na koniec dwie saszetki z próbkami szamponów Head&Shoulders mentol i sports fresh. Przydadzą się do peeligu skóry głowy lub oddam bratu.

To by było na tyle. Niby mało, ale miejsca trochę zajęło :) Miałyście już któryś z tych kosmetyków? Może czekacie na któregoś recenzję? Piszcie :)


czwartek, 10 marca 2016

Mój ulubiony... sposób na przeproteinowane włosy


   Moje włosy w połowie są śrenioporowate (odrosty), a w połowie wysokoporowate (pamietają jeszcze rozjaśnianie). Bardzo nie lubią się z proteinami i reagują najgorzej kiedy nałożę na nie zbyt dużą ilość białkowych produktów za jednym razem. Mają wtedy większą objętość i stają się jaśniejsze nawet o kilka tonów. Naturalnie są cienkie i delikatne, dlatego kryzys w postaci przeproteinowania daje mi podobny skutek jak po mocnym rozjaśnianiu. Nie mogę pozwolić sobie od razu na mocne oczyszczanie szamponem, które w podobnej sytuacji wykonują inni. Taki proceder gwarantuje mi jeszcze gorsze przesuszenie i zniszczenie włosów. 
   Najpierw dokładnie moczę włosy i delikatnie odsączam nadmiar wody w ręcznik. Nakładam pod czepek sporą porcję emolientowej maski i czekam 30 minut. Po tym czasie opłukuję włosy i szamponem z sls (mój ulubiony Family pokrzywowy z biedronki) myję skórę głowy i długość dwukrotnie, a następnie nakładam ulubioną maskę na co najmniej 20 minut, spłukuję i suszę włosy suszarką, która mi pomaga wygładzić i domknąć łuski włosowe.

Po takim zabiegi włosy wyglądają dużo lepiej, ale aby wróciły do kondycji sprzed przeproteinowania muszę powtórzyć podobny rytuał dwukrotnie. 

Powyższe zdjęcie od lewej przedstawia obraz typowego przeproteinowania w wydaniu moich włosów. Odrośnięte naturalne włosy gładkie, natomiast reszta spuszona, matowa i tępa. Zdjęcie po prawej pokazuje stan po pierwszej reanimacji. Jest już dużo lepiej, niby całość jednolicie gładka, ale pojedyncze pasma nadal przesuszone i widocznie jaśniejsze. 

Jak jest u Was?Jak sobie radzicie?


pozdrawiam,
 Eulallia

czwartek, 3 marca 2016

Po miesiącu zapuszczania


   Pierwszy miesiąc już za nami. Chociaż nie przykładałam się do wcierki, to i tak włosy urosły więcej niż standardowy centymetr. 
Z racji tego, że myję teraz włosy co 3-4 dni, Jantara nie wcierałam codziennie tylko po myciu w jeszcze wilgotną skórę głowy. To tyle jeśli chodzi o moje wspomagacze. 

60,5 cm - 62 cm

Włosy urosły 1,5 cm w ciągu miesiąca. W moim przypadku takie nieregularnie użycie wcierki gwarantuje zerowy przyrost ponad normę, dlatego jestem pewna, że te pół centymetra to zasługa ampułek Radical stosowanych w styczniu.  W tamtym miesiącu nie zauważyłam spektakularnych efektów dlatego postanowiłam zaczekać z myślą, że cebulki dostały kopa i nie od razu będzie widać efekty. Cieszę się że się nie zawiodłam. Teraz mogę śmiało je polecić, bo jeśli chodzi o komfort masażu skóry głowy to były one najlepszą wcierką jaką miałam.


Jakie plany na marzec?
-Pozostanę przy Jantarze. 
-Wewnętrznie - Kapsułki z bio czerwonym olejem palmowym (niestety jeszcze do mnie nie dotarły)


Na zdjęciach nie widać przyrostu, mam nadzieję że przy podsumowaniu akcji będzie dużo lepiej :) 




Zapraszam do konkursu na moim drugim blogu. Wystarczy być obserwatorem i podać e-mail. 

 http://eulallia.blogspot.com/2016/03/testuj-ze-mna-produkty-do-prania-wyonie.html