czwartek, 24 marca 2016

Kremowanie włosów Isana z mocznikiem


   Ostatnio trochę zaniedbałam bloga i taki stan może utrzymać się nawet do połowy kwietnia. Jeśli chodzi o włosy to nie mam z nimi większych problemów. Ostatnio zauważyłam nawet że podrosły bo miziają mnie już niżej oraz częściej się gdzieś przygniatają i wkręcają. 

   Dzisiaj chciałam zrobić (już trochę mi zapomniane) kremowanie, zamiast olejowania. Dawniej ten krem działał świetnie na moje włosy, a że znalazłam go w zapasach, postanowiłam wykorzystać. 
Zmoczyłam włosy i sporą ilością kremu je pokryłam. Po dwóch godzinach umyłam skórę głowy szamponem Head&Shoulders mentolowym i na wilgotne włosy nałożyłam maskę evolution pod czepek. Po 35 minutach spłukałam wszystko i nadmiar wody odsączyłam w ręcznik.  Zabezpieczyłam końcówki serum Isana i pozwoliłam włosom wyschnąć naturalnie. Co jakiś czas przeczesywałam je szczotką TT, aby nie były zbyt falowane. Foty musiałam zrobić sobie sama, bo nie miałam pomocnika.



Nie załapał mnie wieczór, więc wyłączyłam lampę błyskową, dzięki temu zdjęcia odzwierciedlają naturalny kolor. 

Dzięki mocznikowi zawartemu w kremie włosy są mięciutkie i rzeczywiście nawilżone. Końcówki mniej się plączą i nie odstają we wszystkie strony. 


Używałyście już tego kremu na włosy?

9 komentarzy:

  1. Tego nie używałam, ale moje nie cierpią kremowania ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę przyznać że jeszcze nie próbowałam kremowania :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja używałam na włosy emulsji mocznikowej z Isany :D i wrażenia też cudowne <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie próbowałam nigdy, ale Twoje włosy wyglądają cudownie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja próbowałam raz, może dwa kremowania i nie cierpię tego zabiegu :P Nakremowane włosy w dotyku są okropne :D Wolę olej ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Twoje włosy świetnie wyglądają po tym kremie;) Ja jeszcze w ogóle nie kremowałam moich włosów.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja tez wczoraj sięgnęłam po krem ;-) jeden z moich ulubionych sprzymierzencow w pielegnacji ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dawno nie byłam na Twoim blogu ze względu na zastój w blogowaniu i sprawach włosowo-urodowych, ale po takim czasie (minimum poł roku nieobecności), musze powiedzieć że jestem pod wrażeniem! Jak Ci te włosy ładnie urosły i jakie zdrowe! Życzę powodzenia w dalszym włosomaniactwie :)

    OdpowiedzUsuń

Hej! Każdy komentarz sprawia mi wielką radość . Reklama jest zbędna, ponieważ odwiedzam wszystkich komentujących i obserwujących. :)