niedziela, 3 lipca 2016

Miesiąc naturalnej pielęgnacji- płukanka bławatkowa ochładzająca kolor włosów


   Ten miesiąc naturalnej pielęgnacji poświęciłam głównie domowym płukankom i dzięki temu mam już rozeznanie, które sprawdziły się na moich włosach, a które nie koniecznie, dlatego niebawem zrobię porównanie wszystkich przetestowanych w tym miesiącu.

   Dzisiaj postawiłam na bławatka. Garść własnoręcznie zebranych i ususzonych kwiatów bławatka zalałam około 400 ml gorącej wody i zaparzałam 20 minut pod przykryciem. Odcedziłam i dolałam jeszcze 300 ml przegotowanej chłodnej wody. Płukanki użyłam do ostatniego płukania na włosy wcześniej olejowane Amlą, umyte szamponem Family i odżywione maską Vital Derm. 

Oczywiście efekt nie jest tak bardzo widoczny jak po użyciu gencjanowej płukanki, ale mimo pochmurnej pogody "coś tam" jest widoczne. Włosy są miękkie i elastyczne. Pozostawiłam je do naturalnego wyschnięcia, ryzykując że będą powyginane i pofalowane w różne strony (czego nie lubię), ale teraz widzę, że długość i cięcie potrafią rzeczywiście rozprostować włosy, a jak wiecie moje są dość mocno falowane. TUTAJ klik pokazywałam Wam jak wyglądają moje fale po stylizacji.

















7 komentarzy:

  1. Ale już długie a moje po obcięciu:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba zrobię sobie taką płukanke :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja będę stawiać na gencjanę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ojeja jakie juz masz długie włosiska ! :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rosną sobie powoli. Dopiero teraz zauwazam ze coś przybywa. :)

      Usuń

Hej! Każdy komentarz sprawia mi wielką radość . Reklama jest zbędna, ponieważ odwiedzam wszystkich komentujących i obserwujących. :)