niedziela, 21 sierpnia 2016

Aktualizacja włosów - 20 miesięcy bez rozjaśniania


   W ostatnim czasie włosy sporo podrosły. Końce pamiętają jeszcze czasy rozjaśniania, więc niedługo będę musiała je odrobinę podciąć. Aktualnie nie mam z nimi problemów. Czasem bardziej się spuszą po koczku, ale to i tak nic w porównaniu z tym co było kiedyś.





Ulubieńcem została maska kallos caviar. Po jej zastosowaniu (stosuję metodę wczesywania) włosy są idealne i takie, jakie chciałam zawsze mieć. Raz w tygodniu olejuję je amlą, a myję zamiennie szamponem ziaja do przetłuszczających się włosów i green pharmacy z dziegciem.



   Niektóre pasemka bardzo rozjaśniły się od słońca, ale nie na każdym zdjęciu to widać. Używam obecnie różnych płukanek po myciu. Moje ulubione to lipowa, z naftą kosmetyczną, z octem jabłkowym i rumiankowa. Myję włosy dwa razy w tygodniu, a świeżość zawdzięczam wcierką z kropli żołądkowych o której pisałam na blogu. Moja pielęgnacja jest teraz bardziej minimalistyczna niż kiedyś i jest to dla mnie ogromnym plusem. Zapas kosmetyków już prawie rozdałam rodzinie i znajomym, ale jednak ciągle mam ochotę testować nowości. 😃
 


środa, 10 sierpnia 2016

Włosowy chillout - wygładzenie osiągnięte po przeproteinowaniu.


   Ostatnio trochę przeproteinowałam włosy więc dzisiaj pora na doprowadzenie ich do stanu normalnego. Dwukrotnie umyłam skórę głowy szamponem syberyjskim "objętość i blask", następnie nałożyłam całą saszetkę maski Biovax do włosów blond pod czepek na 30 minut. Spłukałam wszystko chłodną wodą i wilgotne końce zabezpieczyłam olejkiem silikonowym Isana. Jak zawsze poszła w ruch suszarka i Tangle Teezer. Efekt zadowolił mnie w stu procentach, a po przeproteinowaniu nie ma śladu. Włosy na zdjęciach mogą wydawać się dłuższe niż są w rzeczywistości przez siad na podłodze.





   Włosy są bardzo miękkie i lejące. Zdecydowanie to "dobry włosowy dzień", a raczej już noc :)