poniedziałek, 3 października 2016

Truskawkowy blond - koloryzacja na moich włosach


   Jak wiecie na trwałą koloryzację nie zdecydowałabym się tak łatwo. Długo czekałam na naturalny kolor, więc wybrałam mniej inwazyjny sposób - szamponetkę. Zachciało mi się zmian i po obejrzeniu miliona zdjęć w internecie byłam zdecydowana na farbowanie.  
   Trzy czubate łyżki odżywki Pantene (może być każda inna lub maska) włożyłam do miseczki i dodalam pół łyżeczki szamponetki porzeczkowa czerwień z Joanny.


   Dokładnie wymieszałam i nałożyłam całość na wilgotne włosy.



   Po 20 minutach tylko wypłukałam mieszankę farbującą. Dla porównania najpierw zdjęcia "przed".










   I efekt końcowy. Kolor najbardziej chwycił na wysokoporowatych końcach i niektórych pasemkach rozjaśnianych przez słońce, ale efekt bardzo bardzo mi się podoba.











   Dwa pierwsze zdjęcia w zachodzącym słońcu, a dwa ostatnie w cieniu. Niestety kolor nie został nawet odzwierciedlony na zdjęciach w połowie :(  w rzeczywistości całość pokrywa delikatny truskawkowy kolor, a końce nie są tak kontrastowe do całości. Myślę że odcień utrzyma się około miesiąca. Będę robić zdjęcia po każdym myciu, aby zaobserwować wypłukiwanie pigmentu. Dajcie znać czy Wam się podoba.