niedziela, 5 lutego 2017

szampon z kotkiem czyli moja walka z łupieżem - recenzja szamponu Catzy do włosów przetłuszczających się




   Dawno mnie tu nie było oj dawno. Nie jestem jednak typem zbyt wylewnym w kwestii moich problemów dlatego wolałam nie pisać nic - niż posty wymuszane. Ostatnie miesiące spędziłam za granicą gdzie towarzyszył mi spory stres. Wszystko to odbiło się również na włosach. W czasie wyjazdu miałam swoje ulubione kosmetyki do pielęgnacji i nie eksperymentowałam z nowościami, a mimo wszystko dostałam silnego łupieżu. Tamtejsza woda też przyczyniła się do powstania tego problemu, ale pozytywnie nastawiona myślą ze wszystko wróci do normy po powrocie do kraju - nie martwilam się niczym. Okazuje się jednak ze to nie taka prosta sprawa pozbyć się łupieżu. Po uswiadomieniu sobie ze nie dam rady sama uporać się z nim- ruszyłam więc ku aptece zaopatrzona w pięć dyszek w kieszeni. Byłam skłonna wydać tyle na sam szampon leczniczy. Farmaceutka zaproponowała mi od razu "szampon z kotkiem". Wyjela wersję zieloną do włosów przetluszczajacych i czerwoną do suchych. W czerwonej nie ma ekstraktów ziołowych, poza tym niczym innym się nie różniły. Nie przeszkadzają mi wyciągi roślinne więc z chęcią wzięłam zieloną wersję. Za 200ml zapłaciłam jedynie 14 zł co mnie pozytywnie zaskoczyło. Jeszcze tego samego dnia przystapilam do mycia.
   Szampon dobrze się pieni i ma odpowiednią konsystencję. Po splukaniu czuć jakby mrowienie które ustępuje po kilku minutach. Bardzo mocno oczyszcza, więc przymusowe jest nałożenie odżywki na długość. Używam go już od ponad dwóch tygodni i mogę stwierdzić ze działa. Łupież zniknął całkowicie, a wraz z nim towarzyszące swędzenie skóry głowy.

   Powoli juz wracam do swoich ulubionych szamponow. Profilaktycznie jedynie sięgam po ten leczniczy i mam nadzieję że pozbędę się problemu raz na zawsze.


   Dawno widzieliście już moje włosy. Więc w dzisiejszym wpisie dołączam kilka fotek. Dwa razy podcinalam końcówki, poza tym nic większego się nie zmieniło w mojej pielęgnacji.




   W następnym wpisie opowiem coś więcej o pielęgnacji i postaram się aby zdjęcia były zrobione w naturalnym świetle.
 Pozdrawiam,
Eulallia



4 komentarze:

  1. Szkoda, że ma SLES, ciekawe jak sprawdziłby się na moich przetłuszczających się włosach :)

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo lubię te apteczne szampony z kotkiem. Wiele sprzedałam, polecam i wiele osób je sobie chwali :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne masz włosy :)
    Ja na szczęście z łupieżem nie mam problemu, bardziej ze skłonnością do wypadania.

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie, że się sprawdził. Piękne włosy :)

    OdpowiedzUsuń

Hej! Każdy komentarz sprawia mi wielką radość . Reklama jest zbędna, ponieważ odwiedzam wszystkich komentujących i obserwujących. :)